Nasza strona wykorzystuje pliki cookies. Niektóre z nich są konieczne do prawidłowego działania strony (tzw. niezbędne pliki cookies). Wykorzystujemy także pliki cookies opcjonalne, które są opisane w naszej Polityce prywatności. Klikając pole „OK” wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies innych niż niezbędne. Po wyrażeniu zgody, w każdym czasie możesz dokonać zmian w zakresie plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki.

O nas

printf("hello, world");

Za wielkimi rzeczami i świetnymi pomysłami stoją indywidualności i małe zespoły.

Co robimy


Programowanie systemowe

Rzeczy, które zaprzątają nam głowy nie są popularne ani lubiane, nawet inni programiści czasem nie wiedzą, co dokładnie robimy.

Mało kogo ciągnie do spraw trudnych i niewdzięcznych. Którymi ciężko się jest pochwalić i opowiedzieć o nich bliskim. Czarna robota nie ma wielu amatorów. Trzeba mieć do niej zacięcie.

Choć owoców naszej pracy nie widać gołym okiem, to mają one wpływ na życie wielu ludzi.

Ożywiamy nowe procesory, które bez naszego oprogramowania pozostałyby nikomu niepotrzebnymi strukturami krzemu.

Schodzimy do jądra systemów. Żyjemy w świecie programowania niskopoziomowego — infrastruktury, której nie widać, ale która jest wszędzie.

Nasze ideały


Człowiek kontra maszyna

Prawdopodobnie to, co robimy, nie jest dla każdego, jednak my bardzo lubimy te nieprzystępne rzeczy, a one lubią nas. Wkładamy w naszą pracę serce, a ona daje nam wiele satysfakcji.

Pomyślmy chwilę o jądrze systemu UNIX (BSD, Linux). Przez specjalistów jest ono nazywane monolitycznym, ale pod powłoką wygląda odwrotnie. Jest to istna kopalnia różnorodnych zagadnień, algorytmów, łamigłówek i niezwykle ciekawych obszarów do badania, zgłębiania i ciągłego ulepszania.

Chcemy te wyjątkowe wyzwania inżynierskie podejmować i pokonywać. Choć czasami wyglądamy pewnie jak dzieciaki, które właśnie dorwały się do nowej zabawki.

Nasze ideały


Sztuka programowania

Dziś wielu ludzi uważa, że potrafi pisać programy, tak jak każdy z nas jest w stanie coś narysować czy napisać. Patrzymy na to jednak inaczej, bo dla nas programowanie to nie tylko praca czy zajęcie, które się wykonuje.

Niezbędne jest połączenie talentu, wyobraźni i kreatywności, aby stworzyć dobry kod. Przez programowanie można tworzyć sztukę i piękno.

Współczesne mikroprocesory należą do najbardziej wyrafinowanych i skomplikowanych produktów myśli człowieka. Podobnie też programy dla nich projektowane i pisane, muszą się mierzyć z niezwykłą złożonością.

Jednak równie ważne jak to, co dany program robi, jest jak to robi, w jaki sposób został zaprojektowany i wykonany.

Patrząc na strukturę dwóch programów, które realizują to samo zadanie, a napisane zostały przez różnych programistów, zawsze zobaczymy dwa różne kody. Każdy z nich jest charakterystyczny dla programisty (swojego twórcy), i każdy jest inny, choć ma podobny cel.


Toaśnie w tym obszarze – gdzieś poza kursorem migającym w terminalu – rodzi się sztuka programowania.

Nasza historia


Rozwijamy się od ponad 15 lat

Zaczynaliśmy w stylu barona Münchhausena, usiłującego wyciągnąć się z błota za własny harcap.

Początek firmy bazował na stosie komputerów kupionych na giełdach elektronicznych na ŁKSie w Łodzi i Balickiej w Krakowie, a niektóre serwery (też z odzysku) przepłynęły dla nas ocean. Jeden z naszych głównych komputerów, choć nazywał się Frozen, padł z przegrzania.

Kiedyś hakowaliśmy małe projekty, dziś współtworzymy najbardziej newralgiczne elementy infrastruktury.

Obecnie zespół Semihalf liczy ponad 50 osób, a firma ma charakter silnie inżynierski — 90% załogi to projektanci-programiści-inżynierowie. Mamy w składzie doktorów, a nawet magistra honoris causa.

Współpracujemy głównie z klientami z Doliny Krzemowej, Izraela, Francji i Wielkiej Brytanii, z najlepszymi firmami ze świata wysokich technologii.

Źródło: Krakowskie Zakłady Elektroniczne Unitra-Telpod, wyd. 1981

Doceniamy lokalny koloryt. Nasze biuro na krakowskim Zabłociu mieści się tuż obok jednego z budynków dawnego Telpodu (obecnie akademika). Jeśli ktoś z Was pamięta peerelowskie zestawy „Młody Elektronik”, to właśnie tutaj były one wytwarzane.


Być może duch polskiej elektroniki jeszcze się tu unosi...